Header Ads
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Nomadkowe fotografowanie". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Nomadkowe fotografowanie". Pokaż wszystkie posty

środa, 3 listopada 2010

Oto historia z kantem co podwójne ma dno
Gdyby napisał ją Dante
To nie tak by to szło...


22.07.2010...
Kolejna sesja z moją ulubioną, ukochaną modelką - Magdą "Medeah". W sporej części wg jej pomysłu. Z mojej strony - bieganie po sklepach i szmateksach, szukanie szmatek, zwanych przez niewiasty ubraniami, które przydałyby się do zdjęć...
Oczywiście - kiedy coś jest potrzebne, to tego nie ma.
No nic - z tym co jest, jadę do Krakowa, gdzie Magda już czeka. Kiedy jestem w drodze, medeah dzwoni mi - że w Krakowie pogoda jest kiepska i trochę za zimno na nasz pierwotny plan.
"Nie można tak myśleć! Przecież gdzieś musi istnieć jakiś inny, lepszy świat!"

Cóż - opcja z myjnią samochodową odpada - wobec tego, koncentrujemy się na pierwszej części plany - czyli sportowy samochód i fajnie ubrana modelka - tym razem dość mocno odległa od wcześniejszych - drapieżnych wcieleń.

Co z tego wyszło? Niech opowie nieco humorystycznie opowiedziana historia - z wybranych specjalnie pod tym kątem zdjęć...

Co się dzieje z połączenia kobieta + samochód + narzędzia?...


Kobieta + niezły samochód to widok zawsze cieszący oko...
Od Medeah - car...

Od Medeah - car...

... zwlaszcza kiedy kobieta zmienia stroje szybciej, niż mechanicy formuły 1 opony w bolidzie...
Od Medeah - car...

Od Medeah - car...

Od Medeah - car...

I kiedy kobieta ma nogi dłuuugieee aż do samej ziemi...
Od Medeah - car...

... I strój odsłaniający brzuch, ale...
Od Medeah - car...

...uważaj, mimo - że również w czerni (w towarzystwie srebrnego samochodu) - wygląda super...
Od Medeah - car...

...ponieważ właśnie tutaj czai się niebezpieczeństwo - kiedy pozwolisz kobiecie zblizyć się do samochodu z narzędziami...
Od Medeah - car...

Od Medeah - car...

Niekoniecznie uzyskasz pożądany efekt :D :D
Od Medeah - car...

(Uwaga. Podczas tej sesji zdjęciowej nie ucierpiał żaden samochód) ;)

poniedziałek, 6 września 2010



Czas na małe podsumowanie sezonu wakacyjnego :)
Od razu - przepraszam za brak wpisów, ale jakoś tak - po pierwsze brak natchnienia, po drugie czasu. Jak już miałem ochotę coś napisać - to nie miałem internetu.., i tak to jakoś zeszło :(
Przemyśleń z tego okresu mam sporo - więc i będzie o czym pisać...

Co do wklejonego powyżej teledysku, autobus MAN w którym spędziłem nieco czasu - ma właśnie ok 20 ton ;)
Więc wracając do podsumowań, od połowy czerwca do teraz - w autobusie przebyłem niecałe 14 tys km, ot drobnostka - zaledwie 4 razy przebyta trasa Jaworzno - Carevo (Bułgaria) + 4x kierunek odwrotny :). Dla porównania nasze pilotki + kierowcy tą trasę przebyli kilkanaście razy...



Poza naszym krajem - w Bułgarii przebywałem troszkę ponad miesiąc z czego większa część na przełomie czerwca/lipca. Do tego kilka dni w sierpniu - tym razem w hotelu w Łozencu. Większe podsumowanie tych pobytów - wkrótce :)

Zdjęciowo - wyjazdy bardzo udane, choć mogło być jeszcze lepiej. Zarówno fotki krajobrazowe, jak i sesje zdjęciowe udane :) tu również - więcej przemyśleń wkrótce, jakieś nauczki i dobre pomysły na rok przyszły są...
Do tego w Polsce udane sesje zdjęciowe oraz zloty Max Models, no i niezapomniany - jak zawsze świetny wyjazd na festiwal Castle Party :D
Do - niestety niezrealizowanych planów należy wypad do Petersburga - nad czym strasznie boleje, oraz przynajmniej 3 sesje zdjęciowe - które zmuszeni byliśmy odwołać ze względu na pogodę :/

A poniżej zdjęcia z 2 wakacyjnych sesji...

Car & girls

Mechanic

Bulgarian summer

Bulgarian summer

niedziela, 18 kwietnia 2010

Kraków Balice, zdjęcia nie obrabiane - szybki zrzut z karty...





Miało być (wg. kardynała Dziwisza, PiS oraz władz miasta) pięknie, wyszło jak zawsze?
Zobaczymy - jak na razie, plany wielkiej fety oraz igrzysk pokrzyżowała chmura pyłu wulkanicznego. Co spowodowało, że z minuty na minutę kolejne delegacje międzynarodowe odwołują swój udział w uroczystościach.
Na chwilę obecną na pewno nie przyleci Barack Obama, Angela Merkel, Nicolas Sarkozy, książe Karol i wielu innych (prócz przywódców Francji, Niemiec i USA, do Krakowa nie przyjadą też: król Juan Carlos i premier Jose Louis Zapatero z Hiszpanii, prezydent Toomas Ilves i premier Andrus Ansip z Estonii, prezydent Abdullah Gul z Turcji, prezydent Mary McAleese z Irlandii, książę Walii Karol z Wielkiej Brytanii, premier Stephen Harper z Kanady, król Karol XVI Gustaw ze Szwecji, prezydent Heinz Fischer z Austrii, prezydent Tarja Halonen z Finlandii, Wielki Książę Luksemburga Henryk, książę Filip z Belgii, prezydent Ivo Josipović z Chorwacji, książę Lichtensteinu Alois, książę Albert II z księstwa Monako, król Harald V i minister SZ Jonas Gahr Store z Norwegii, prezydent Demetris Christofias z Cypru, królowa Małgorzata i minister SZ Lene Spersen z Danii, premier Silvio Berlusconi z Włoch, oraz prezydent Georgios Papandreou z Grecji
Swoją obecność na niedzielnych uroczystościach pogrzebowych odwołali też: prezydent Macedonii Gjorge Iwanow, minister spraw zagranicznych Indii S.M. Krishna, przewodniczący Parlamentu Japońskiego Eda Satsuki, premier Korei Płd. Chung Unchan, minister spraw zagranicznych Meksyku Patricia Espinoza Cantalleno, gubernator generalny Nowej Zelandii Anand Satyanand, minister obrony Pakistanu Ahmad Chaudhry Mukhtar, egipski minister ds. współpracy międzynarodowej Aboulanga Fayza,
- za gazeta.pl).

Nie przylecą także przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, oraz przewodniczący Rady Europejskiej Herman von Rompuy.).
Media robiły zapowiedzi tysięcy ludzi jadących do Krakowa. Tymczasem - pociąg TLK Katowice - Kraków o 3:00 świecił pustkami (w przedziale 2 osoby - łącznie ze mną)....
Na ulicach Krakowa prowadzących do rynku - również pustki - pojedyńcze osoby... oby tak dalej :P

sobota, 17 kwietnia 2010

Spacerkiem po Krakowie przygotowującym się do uroczystego pogrzebu.
Na rynku powoli znikają kosze, kurne chaty eee przepraszam "malownicze stragany", ulice czyściejsze...
Szkoda, ze do tego aby zrobic troche porzadku - trzeba bylo az takiej tragedii...

A na Wawelu, cóż...trwal w najlepsze od kilku miesiecy remont nawierzchni - ciekawe co z tym zrobią ;)
Światło marne, bo zdjęcia robione między 18:30, a 19:30

Link do pelnego albumu:


Kilka zdjec:
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


To wszystko musi stad zniknac...
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


I znika (szkoda, ze tylko na chwile) :D
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


To tez musi poznikac (moze ukradna? Proszeeee :D)
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Tedy pojdzie kondukt...
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Krzyz Katynski:
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


I plotek (tu zjada sie glowy Panstw - elita swiatowa, kawalek dalej beda skladac kondolencje)...
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Dokladnie na wprost tego miejsca bedzie wchodzic kondukt zalobny. Jesli zlikwiduja ten plot, to kto pierwszy zlamie tu noge? :/
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Droga do Bramy Herbowej - tedy bedzie wchodzic orszak z trumnami Prezydenta i jego malzonki...
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Pod Kosciolem Mariackim
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Balagan tylko odrobine mniejszy niz zwykle, to wszystko musi stad zniknac...
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu


Cisza i spokoj...
Od Kraków - przygotowania do pogrzebu

wtorek, 9 marca 2010

No i kolejnych kilka sesji za mną :)
Ale od początku - najpierw upragniona sesja zimowa vol. 2 - tym razem z Kitiarą. Było bardzo zabawnie, choć i dość zimno. Niby temperatura powietrza ciekawsza niż podczas sesji z Asią, a jednak... za ciepło nam nie było (ha!!! Nam - he he he ja tam otulony jak mały miś Kurteczka, polarek... biedna Kitiara miała dużo gorzej).
Dogrzewanie wewnętrzne żywcem, dogrzewanie zewnętrzne ubraniem pomiędzy zdjęciami i ogrzewaniem samochodu włączonym na full. Tu wielkie podziękowania naszemu szoferowi i miłości życia Kitiary za pomoc i dbanie o to, aby chęć posiadania fajnych zdjęć nie przesłoniła zdrowego rozsądku.






Ostatnie zdjęcia zrobione przy akompaniamencie szczękających zębów, tekstu "o ja pie...le k...a jak zimno" i polegające na dobiegnięciu do bałwana, parę zdjęć - nawet za abrdzo nie przymierzanych, zmiany miejsca - pare zdjęć i bieg do samochodu...
Do tego - niepewność, czy nam się z tego zadupia uda pod górkę bez łańcuchów wyjechać.
Zdjęcia w większej ilości - wkrótce :)

Sesja nr 2 - tym razem kolejny raz Prefabat i kolejny raz jedna z najbardziej ulubionych modelek - Medeah. Tym razem w towarzystwie równie sympatycznej Scaredpsyche.

Ania

Rozpoczęta - jak u Hitchkoka trzęsieniem ziemi, a później było jeszcze straszniej :)
Rozpoczęło się w zrujnowanych łaźniach - łańcuchy, lateks, pejcze, obroże (ot fetishowy gothic),

Medeah & Anna

Medeah & Anna


a skończyło na strychu i dachu w tiulach i bardziej kolorowych ciuszkach :P

Medeah & Anna

Do tego masa zabawnego grafitti...

Sesja nr 3 - zupełnie przypadkowo wypadła w Dzień Kobiet. Wzorowana na pomysłach m.in. z reklam Kevina Kleina. Ot - miała być radosna twórczość z pewną myślą przewodnią - tzn jest para ludzi niewątpliwie zainteresowanych sobą ;)

Love....

Niestety - z powodu braku studia (nadal :/) musieliśmy radzić sobie w mieszkaniu tukiego - za co należą mu się dozgonne dzięki i czteropak piwa ;)
Efekty - mimo pewnych trudności związanych z cholernymi drzwiami (kto wymyślił drzwi na każdej ścianie), oraz kolorem ścian (ten zafarb na zdjęciach). Powinny być niezłe.... Jako, że sesja była wczoraj - tylko dwa zdjęcia zdążyłem jako wstępniaki zrobić...

Love...

I tu po raz kolejny stwierdzam - z Kasią pracuje mi się równie rewelacyjnie jak z Medeah, a i sesja była pełna zabawnej atmosfery. Długi jako model (który również był pomysłodawcą sesji) - świetnie, do tego również bardzo sympatyczny i zabawny - na pewno jeszcze nie raz nawiążemy współpracę. Heh jak na pierwszą sesję z parą modeli - chyba nie było źle...

A tu zdjęcie backstagowe (Kasia w przerwie między zdjęciami - poprosiła długiego o porobienie jej kilku "słotaśnych zdjęć" jej aparatem. A ja nie mogłem przegapić takiej okazji :D

:D

Straty - rozcięty palec podczas otwierania piwa nożem (a otwieracz w scyzoryku leżał w kurtce...) :D

Wiecej zdjec ze wszystkich tych sesji - w najblizszych dniach :)